Pyły zawieszone: co wiedzieć, gdzie monitorować, jak się bronić?

10-01-2017

Nie było chyba w ostatnich dniach tematu, który rozniósłby się w mediach większym echem niż zanieczyszczenie powietrza. I bardzo słusznie – jakość tego, co w każdej sekundzie dnia wciągamy do własnych płuc jest w Polsce gorzej niż fatalna, a stan taki nie utrzymuje się bynajmniej od czasu, gdy smog wylądował na głównych stronach popularnych portali. Mamy z nim problem od wielu lat, a perspektywy na poprawę tej sytuacji rysują się dość kiepsko. Choć brzmi to tragicznie, to jednak prawdą jest, że w ostatnich dniach – przynajmniej w Warszawie – smog jaki jest – każdy (dosłownie!) widzi. A skoro mamy sobie z naszym wrogiem jakoś poradzić, to pomyślałam, że wszystkim nam przyda się przegląd najważniejszych informacji na jego temat. I dlatego dzisiaj na tapecie lądują pyły zawieszone. Czym są, jakie niebezpieczeństwa stwarzają i jak sobie z nimi radzić? Chodźcie!

Czym są pyły zawieszone?

To, co nazywamy pyłem zawieszonym jest tak naprawdę złożoną mieszaniną organicznych, nieorganicznych, stałych i ciekłych substancji, które rozpraszają się w powietrzu. W jego skład wchodzą głównie siarczany, azotany, amoniak, czarny węgiel i przeróżne tlenki (np. siarki, glinu, albo żelaza) oraz sole. Największe zagrożenie dla zdrowia stwarzają te cząsteczki pyłu zawieszonego, których średnica wynosi poniżej 10 mikrometrów (czyli 0,00001 metra) – ot, im mniejsza cząstka, tym łatwiej i głębiej penetruje płuca. Cząstki najgroźniejszych pyłów zawieszonych oznaczane są jako PM10 i PM2.5 – czyli odpowiednio o średnicy 10 i 2,5 mikrometra.

W związku z tym, że długotrwała ekspozycja na pyły zawieszone wiąże się ze zwiększonym ryzykiem rozwoju chorób układu krążenia i układu oddechowego, w tym także raka płuc, dąży się do tego, by ich stężenie w powietrzu było jak najniższe.

WHO wydała następujące wytyczne, określające maksymalne dopuszczalne stężenie pyłów zawieszonych w powietrzu:

PM2.5

10 μg/m3 średnio rocznie
25 μg/m3 średnio w ciągu doby

PM10

20 μg/m3 średnio rocznie
50 μg/m3 średnio w ciągu doby

W momencie, kiedy piszę ten tekst w Warszawie stężenie PM2,5 wynosi 95,0 µg/m(co jest niemal czterokrotnym przekroczeniem powyższej normy), natomiast PM10 –  100,7 µg/m(co przebija powyższe wytyczne dwukrotnie).

Czym grozi długotrwała ekspozycja na pyły zawieszone?

WHO podaje, że zanieczyszczenie powietrza doprowadziło w 2012 roku do przedwczesnej śmierci około 3 milionów osób na świecie. W Europie przypadków takich było około 400 tysięcy, z czego prawie 11% (bo około 43 tysiące) dotyczyło mieszkańców Polski. Zgony te związane były z następującymi schorzeniami:

  • 72% – choroba niedokrwienna serca i zawały,
  • 14% – przewlekła obturacyjna choroba płuc oraz ostre infekcje dolnych dróg oddechowych,
  • 14% – rak płuc

Międzynarodowa Agencja Badania Raka uznała w 2013 roku, że zanieczyszczenie powietrza jest karcynogenne, zaznaczając jednocześnie, że najbardziej powiązane z częstością występowania nowotworów jest wysokie stężenie pyłów zawieszonych i to właśnie one, spośród wszystkich elementów składowych smogu, wydają się nieść najwięcej zagrożenia dla zdrowia. Istnienie relacji pomiędzy wysokim stężeniem PM, a zwiększoną śmiertelnością i zachorowalnością na wymienione wyżej choroby jest dobrze udowodnione. Pyły zawieszone wykazują wpływ na zdrowie nawet w bardzo niskich stężeniach i dlatego nie ustalono jak dotąd żadnej progowej wartości, poniżej której kontakt z nimi pozostawałby bez wpływu na nasze organizmy. WHO zwraca uwagę na to, że celem dla państw powinno być dążenie nie tylko do utrzymania wartości stężeń pyłów w dopuszczalnych prawem limitach, ale przede wszystkim ograniczenie ich emisji do najniższej z możliwych.

W najbardziej zanieczyszczonych miastach Europy (a na 50 najbrudniejszych z nich aż 33 znajdują się w Polce) szacuje się, że średnia przewidywana długość życia jest o nieco ponad osiem i pół miesiąca krótsza niż gdyby poziom zanieczyszczeń utrzymywany był w zalecanych ryzach. Zejście z poziomu 70 do 20 mikrogramów pyłów zawieszonych w powietrzu w dłuższej perspektywie może obniżyć odsetek zgonów związanych z zanieczyszczeniem powietrza o około 15%.

Pyły zawieszone to nie wszystko

Choć w tym wpisie skupiam się tylko na nich, pozostałe składowe smogu, na przykład ozon, dwutlenek azotu, czy siarki, zwłaszcza w przypadku długotrwałej ekspozycji, również stanowią zagrożenie dla zdrowia. Ozon jest silnie powiązany z zachorowalnością na astmę, a dwutlenki azotu i siarki – z chorobami oskrzeli, zapaleniami i obniżoną funkcją płuc.

Smog w Polsce

Na liście najbardziej zanieczyszczonych Polskich miast znajdują się: Kraków, Nowy Sącz, Gliwice, Zabrze, Sosnowiec, Katowice, Warszawa, Żywiec, Pszczyna, Rybnik, Wodzisław Śląski, Opoczno, Sucha Beskidzka i Godów, ale generalizując można po prostu stwierdzić, że w większości naszego kraju powietrze ma fatalną jakość. Wniosek taki potwierdzają poniższe mapy, które obrazują, jak w  2014 roku wyglądało stężenie PM 2,5 (mapka po lewej) oraz PM10 (mapka po prawej) w Europie:

Stężenie PM2,5. Źródło: European Environment Agency

Stężenie PM10. Źródło: European Environment Agency

Przyszłość również nie rysuje się zbyt różowo. Jeśli nasza władza nie zacznie reagować na problem smogu i przewidywania się sprawdzą, to w 2030 roku mapa najbardziej zanieczyszczonych miast Europy prezentować będzie się tak:

Żródło: International Institute for Applied Systems Analysis

Co robić? Jak się bronić?

Bądź poinformowany

Aby rozwiązać problem, trzeba najpierw mieć jego świadomość. Zerknij na linki podane na końcu tego wpisu i zorientuj się, jaka jest jakość powietrza w twoim mieście. Zainstaluj w telefonie aplikację, która na bieżąco informować będzie cię o poziomie zanieczyszczeń (ja korzystam z Plume) i poczytać co nieco o zagrożeniach dla zdrowia, które z niego płyną.

Wybieraj mądrze

Głosuj na te opcje polityczne, które wspierają czystą, odnawialną energię i postulują ograniczenie emisji szkodliwych gazów. Na poziomie samorządowym wspieraj rozwój komunikacji publicznej, budowę ścieżek rowerowych, ekologiczne gospodarowanie odpadami i mądre planowanie rozbudowy miast uwzględniające jego kompaktowość (czyli jednocześnie ograniczające zużycie energii) oraz zazielenianie. Wspieraj organizacje lobbujące na rzecz odejścia od spalania węgla i paliw kopalnych.

Nie pal syfem

Za około 42% zanieczyszczeń powietrza w Polsce odpowiedzialne są gospodarstwa domowe. Tradycja palenia czym popadnie – gazetami, liściami, mułem węglowym, starymi meblami i śmieciami ma się w Polsce świetnie. Nie kultywuj jej. A gdy widzisz, że z komina sąsiada wydobywa się coś, co wskazuje bardziej na niepowodzenie w wyborze papieża niż zwykły dym, nie wahaj się i zgłoś takie zdarzenie policji lub straży miejskiej. To samo dotyczy palenia śmieci na tyłach ogródków. Głupotę niestety trzeba piętnować.

Zrezygnuj z samochodu

19% zanieczyszczeń generowanych jest przez środki transportu. Jeśli możesz, przesiądź się na rower lub skorzystaj z komunikacji miejskiej. A jeśli już naprawdę nie możesz obyć się bez samochodu, to chociaż nie bądź pipką i zabierz ze sobą do pracy sąsiada. Gdy widzę rano w Warszawie sznury samochodów, z których każdy zabiera ze sobą tylko kierowcę, mam ochotę kląć jak szewc. Ach, pamiętaj też o regularnych przeglądach i utrzymywaniu samochodu w dobrym stanie – wymiana oleju, filtrów i sprawdzanie ciśnienia w oponach to podstawa podstaw.

Bądź oszczędny

Przykręć kaloryfery, gdy idziesz spać lub wychodzisz z domu. Gaś niepotrzebną żarówkę, odpalaj zmywarkę tylko, gdy jest pełna i nie zapominaj wyłączyć telewizji. Segreguj śmieci, zamień foliowe siatki na torby z materiału i kupuj lokalnie. Słyszałeś to już miliard razy, wiem. Miliard pierwszy nie zaszkodzi, to naprawdę ważne.

Dbaj o siebie

Gdy stężenie pyłów zawieszonych w powietrzu jest wysokie, ogranicz wychodzenie z domu do minimum. Nie podejmuj w takie dni aktywności na świeżym powietrzu, a mieszkanie wietrz w porach, gdy poziom zanieczyszczeń jest jak najniższy, lub gdy wieje silniejszy wiatr. Zasadź w pokoju trochę roślin i nie wstydź się noszenia maseczek przeciwpyłowych – choć ich noszenie nie wybawi cię od wszystkich zagrożeń, wyeliminuje przynajmniej część z nich. Lepszy rydz niż nic.

Smutna prawda jest taka, że zanieczyszczenie powietrza nie jest ani rzeczą, wobec której można zachowywać zimny ironiczny dystans, ani tym bardziej problemem, z którym można poradzić sobie bez współpracy i zaangażowania wszystkich członków społeczności. Szczerze mówiąc w głowie mi się nie mieści, że w dwudziestym pierwszym wieku czyste powietrze staje się w skali świata deficytowym towarem, a wielu z nas – w tym również ja, która wychowywała się na paskudnie zanieczyszczonym Górnym Śląsku – przez większość swojego życia oddycha mieszaniną spalin, smogu i pyłu. Nie wiem jak wy, ale ja mam już tej sytuacji naprawdę dość, a że w ramach protestu nie mogę niestety przestać oddychać, to namawiam was do wzięcia spraw w swoje ręce: podawania tego postu dalej, włączania się w protesty i akcje edukacyjne, czy po prostu codziennego dbania o to, by środowisko nie stawało się jednym wielkim śmietnikiem.

Wierzę, że jeszcze kiedyś wszyscy odetchniemy z ulgą, a nie z płucami zapchanymi syfem.

Chcesz wiedzieć więcej? Zajrzyj do źródeł, z których korzystałam, pisząc ten post:

Buzi!