Cellulit: skąd się bierze i czemu zostanie z nami na zawsze?

12-03-2017

Dawno, dawno temu, gdy byłam jeszcze młoda i jędrna, a moje myśli przez 90% czasu zajmowało wspomnienie młodego Brada Pitta, pracowałam jako modelka. W tej wieszakowej niedoli towarzyszyło mi wiele przyjaciółek, z których niemal każda ważyła nie więcej niż 55 kilogramów, miała nie mniej niż 178 cm wzrostu i – co wtedy jawiło mi się jako absolutnie szokujące – posiadała cellulit na udach i pupie. Jasne, było go tyle, co kot napłakał, ale w trakcie pokazów i sesji w strojach kąpielowych dało się go zauważyć, a ze zdjęć znikał on albo za sprawą rozświetlacza na nogach i dobrych lamp, albo mozolnej pracy grafika w postprodukcji. Fakt jego obecności u tak wielu tak szczupłych dziewcząt jawił mi się wtedy jako zdumiewający. Jako ofiara redaktorek Cosmo i innych Viv, żyłam wtedy jeszcze w zbiorowej cellulitowej paranoi i wydawało mi się, że jego problem dotyczy wyłącznie mnie. Tymczasem, jeśli jesteś dziewczynką, to na jakieś 90% cellulit dotyczy również ciebie. I właśnie na jego temat porozmawiamy sobie dzisiaj, chodź!

[su_spacer]

Czym jest cellulit i skąd się bierze?

Aby rozpracować wroga, wróćmy na moment do szkoły. Pamiętacie lekcję biologii o skórze? W telegraficzno-łopatologicznym skrócie możemy wyróżnić w niej trzy warstwy (w skórze, nie w lekcji):

  • naskórek, ten najbardziej z zewnątrz,
  • skórę właściwą, która znajduje się tuż pod nim. To tu kryją się mieszki włosowe, gruczoły potowe, naczynia krwionośne i receptory nerwowe,
  • tkankę podskórną, usytuowaną najbardziej wewnątrz i bogatą w tkankę tłuszczową.

Wiodąca cellulitowa teoria mówi, że sedno problemu kryje się w dwóch ostatnich warstwach. Skórę właściwą przeplata gęsta sieć kolagenowych włókien, które działają jak rusztowanie i których zadaniem jest utrzymanie wszystkiego w ryzach i nadanie skórze sprężystej struktury. Stanowiące element tkanki podskórnej komórki tłuszczowe mają za to postać ułożonych wertykalnie beczułek, które mogą przebijać przez kolagenowe usieciowanie, tworząc tym samym na powierzchni skóry nieregularne wybrzuszenia i zagłębienia, które nazywa się cellulitem właśnie. Cellulit może się pogłębiać wraz z osłabianiem się białkowych włókien utrzymujących skórę właściwą. Można wyobrazić to sobie jako sieć – im jest luźniejsza, mniej gęsta i słabsza, tym łatwiej jest przez nią przeniknąć.

Przyczynami cellulitu, wbrew informacjom, które przewijają się tu i ówdzie, nie są nieprawidłowości w pracy układu limfatycznego ani uszkodzenia naczyń krwionośnych. Kłopoty z krążeniem, czy odpływem limfy mogą wpływać na puchnięcie nóg i przez to pogarszać wygląd cellulitu, jednak nie są jego bezpośrednią przyczyną.

[su_spacer]

Dlaczego cellulit tak często dotyka kobiet, a nie mężczyzn?

To nie jest tak, że cellulit jest wyłącznie kobiecą przypadłością, bo rzadko zdarzyć się może również u panów. Szacuje się natomiast, że dotyka on od 85 do nawet 98% kobiet i jest w związku z tym klasyfikowany przez niektóre źródła jako kobieca drugorzędowa cecha płciowa. Na tak szerokie jego występowanie u kobiet (i raczej sporadyczne u mężczyzn) wpływa kilka czynników.

  1. U mężczyzn budowa podskórnej tkanki tłuszczowej jest nieco inna niż u kobiet – beczułkowate komórki tłuszczowe mają tendencję do tego, by układać się płasko, w pozycji horyzontalnej, natomiast u kobiet – w wertykalnej, co promuje i ułatwia ich wsuwanie się w struktury skóry właściwej.
  2. Usieciowanie, które tworzy skóra właściwa mężczyzn jest gęstsze i mocniejsze niż u kobiet, co trzyma tłuszcz w ryzach i nie pozwala na jego wydostawanie się.
  3. Naskórek i skóra właściwa mężczyzn są grubsze niż kobiet
  4. Kompozycja ciała kobiet i mężczyzn różni się. Panie składają się w dwudziestukilku procentach z tłuszczu, podczas gdy u panów wartość ta utrzymuje się na poziomie kilkunastu procent.

 

Co ciekawe, różnice w budowie podskórnej tkanki tłuszczowej uwidaczniają się już na etapie rozwoju płodowego i są widoczne od momentu urodzenia. U chłopców i mężczyzn z obniżonym poziomem męskich hormonów często obserwuje się pojawianie się cellulitu.

[su_spacer]

Dlaczego cellulit pogarsza się z wiekiem?

Niestety, nie ma na to rady – mniej więcej od 30 roku życia skóra właściwa robi się coraz cieńsza i delikatniejsza, a sieć kolagenowych włókien, która stanowi jej rusztowanie, przerzedza się i osłabia. Jest to i przyczyną zmarszczek, i coraz bardziej widocznego cellulitu. [su_spacer]

Które sposoby na walkę z cellulitem są skuteczne?

Cellulit nie jest chorobą i obecnie uznaje się, że sam w sobie nie wymaga żadnego leczenia (protip dla redaktorek Cosmo: nie powinien również wymagać retuszowania, zaklinania rzeczywistości ani oszukiwania się, że nie istnieje). Przyznać można mu co najwyżej status kosmetycznego defektu. Salony piękności i próżności, kobiece magazyny, fora internetowe i koleżanki oferują całą gamę zabiegów i praktyk obiecujących zniwelowanie pomarańczowej skórki. Które z nich mają sens? [su_spacer]

[su_row]
[su_column size=”1/2″]

Balsamy

Niestety, nie ma póki co balsamu, który mógłby faktycznie pomóc w zredukowaniu cellulitu. O ile znamy szereg substancji, które potencjalnie mogłyby pomóc w walce z nim, tj. albo redukować poziom tkanki tłuszczowej, albo wzmacniać skórę właściwą, o tyle nie wynaleźliśmy na razie sposobu na to, by obejść fakt, że skóra służy do tego, by izolować wnętrze organizmu od środowiska i pozostaje dla nich całkowicie nieprzepuszczalna.

[/su_column]
[su_column size=”1/2″]

Masaż

Masowanie miejsc, w których cellulit jest szczególnie widoczny, może wspomagać usuwanie nadmiaru płynów zgromadzonych w skórze właściwej. Nie woda jest jednak przyczyną powstawania cellulitu i dlatego też efekt niewielkiego wygładzenia, który uzyska się w ten sposób będzie krótkotrwały i nie utrzyma się na dłużej. Z tego samego powodu środki moczopędne, chociaż mogą na chwilę poprawić wygląd cellulitu, nie zapewnią jego trwałej redukcji.

[/su_column]
[/su_row]

[su_spacer][su_row][su_column size=”1/2″]

Mezoterapia

Mezoterapia to zabieg kosmetyczny, który polega na dostarczeniu bezpośrednio do skóry właściwej substancji aktywnych, które w przypadku terapii antycellulitowych mają na celu wzmocnienie włókien kolagenowych lub wspomaganie lipolizy. Mezoterapię można przeprowadzać igłowo, tj. wykonując serię drobnych iniekcji, albo dostarczając substancję wgłąb skóry przez sono- lub jonoforezę. I tak jak istnieją dowody na to, że mezoterapia może przynosić dobre efekty i skutkować delikatną redukcją widoczności cellulitu, naukowcy zwracają przy tym uwagę, że brakuje jednorodnych i uniwersalnych procedur jej wykonywania. Oznacza to tyle, że każdy zakład kosmetyczny wykonuje ją wedle własnego widzimisię, stosując różne substancje w różnych stężeniach, co sprawia, że spektrum przynoszonych przez nie efektów może być bardzo szerokie. Pamiętać należy też przy tym, że mezoterapia obciążona jest ryzykiem wystąpienia efektów ubocznych, np. opuchlizn, infekcji, stanów zapalnych, czy przyjmowania przez ostrzykiwane obszary ciała nieregularnych konturów.

[/su_column][su_column size=”1/2″]

Terapie laserowe

Zastosowanie laserów w terapii cellulitu na ma celu wywołanie drobnych zniszczeń włókien kolagenowych w skórze właściwej, tak aby pobudzić ich regenerację i w efekcie uzyskać ich wzmocnienie. Przypuszcza się również, że działanie laserem na skórę właściwą może lokalnie przyspieszać krążenie i tempo metabolizmu, być może pobudzając lipolizę. Badania, które do tej pory wykonano, dały wprawdzie dość zachęcające wyniki, dowodząc, że redukcja cellulitu na skutek terapii laserem ma miejsce, jednak jest ich niewiele, a dodatkowo wykonywane one były zazwyczaj na niewielkiej liczbie kobiet. Hurraoptymizm może nie jest więc zalecany, ale na pewno warto mieć oko na nowe doniesienia z tego obszaru.

[/su_column][/su_row] [su_spacer]

[su_row][su_column size=”1/2″]

Dieta i ćwiczenia

Jeśli zmagasz się z nadprogramowymi kilogramami, ich zrzucenie jest prawdopodobnie najlepszą ze wszystkich dostępnych metod, by zredukować cellulit. Choć szczupłość nie gwarantuje wcale, że cellulit zniknie zupełnie (bo nie do końca zależy on jedynie od zawartości tłuszczu w organizmie), to jednak zmniejszenie grubości wywołującej go podskórnej tkanki tłuszczowej może dać świetne efekty i ograniczyć pojawianie się cellulitu tylko do niewielkich obszarów na ciele. 

[/su_column][su_column size=”1/2″]

Ciepło

Kojarzycie te porady z zawijaniem się w folię, chodzeniem na saunę i wchodzeniem do komór, w których wnętrzu panuje podwyższona temperatura? Cóż… to, że zrobi się nam ciepło spowoduje tyle, że… będzie nam ciepło. Trochę się spocimy, a jeśli po zabiegu foliowo-podgrzewającym biodra wydadzą się komuś ciut szczuplejsze, to tylko ze względu na odwodnienie. Efekt ten zniknie po wypiciu szklanki wody i w żadnym wypadku nie utrzyma się na dłużej. Tkanka tłuszczowa w ciele to nie masło i nie topi się od podgrzewania. Ja również nad tym ubolewam :(

[/su_column][/su_row]

[su_divider top=”no”]

Cellulit był, jest i prawdopodobnie będzie z nami jeszcze przez długi czas. Zamiast wpadać w paranoję, nie spać po nocach i zastawiać dusze w Providencie, żeby tylko zdobyć pieniądze na walkę z nim, obstawiam, że lepiej jest po prostu się z nim pogodzić. Zdrowo jeść, regularnie się ruszać i mieć w zacellulitowanych czterech literach redaktorki Cosmo. Taka moja filozofia. A wasza?

[su_icon icon=”icon: heart”]Buzi![/su_icon]

29 odpowiedzi na “Cellulit: skąd się bierze i czemu zostanie z nami na zawsze?”

  1. Zawsze byłam bardzo szczupła i wydawało mi się, że ten problem nigdy nie będzie mnie dotyczył… ;) Ciągle pamiętam ten moment, kiedy uświadomiłam sobie, jak bardzo się myliłam :D
    Jeszcze oszukuję się, że herbatki z pokrzywy i samodzielnie wykonywane masaże bańką chińską coś pomogą, ale coraz bardziej jestem pewna, że jeśli cokolwiek (z takich rzeczy, na które przeciętnego człowieka stać), to ćwiczenia. Może go nie znikną, ale na pewno poprawiają wygląd ciała, więc… cellulit przestaje mieć takie znaczenie :)

  2. Natalia Szcześniak pisze:

    Aha, czyli celulit to jest ta taka porowatość na nogach :) heh, do dziś tego nie wiedziałam, czytałam gdzieś o jakiejś pomarańczowej skórce i myślałam, że to o jakiś rumień chodzi (pomarańczowy kojarzył mi się z kolorem a nie fakturą), a obserwując kobiety na plaży nigdy żadnej z rumieniem nie widziałam. Więc dziękuję Ci za oświecenie mnie :) Tak to jest jak się czerpie wiedzę z reklam ;)

  3. Ja przez dużą część życia zastanawiałam się, czym jest ten ciągle reklamowany cellulit (grecki filozof?). Dopiero teraz dowiedziałam się czym jest, a dokładnie raz widziałam na nogach kobiety cellulit, który udało mi się zauważyć.

  4. Lena Wadera pisze:

    Moim niezawodnym sposobem na cellulit jest regularny i intensywny trening fizyczny. Po miesiącu takich szaleństw (min. 5x w tygodniu) skóra robi się zwyczajnie fajna (nawet jeśli ciałka jakoś szalenie nie ubywa ;) )

  5. Ja się pocieszam i ma swoim blogu taki pocieszycielski rysunek uczyniłam, że to wcale nie cellulit tylko żelkowe misie założyły swą osadę 😅

  6. veniti pisze:

    Ciepło nie działa, a zimno? Już drugi sezon morsuję i dużo słyszałam, że krioterapia pomaga redukować cellulit. Akurat sama nie zwróciłam uwagi na moje uda, bo się nimi nie przejmuję. Ale z ciekawości warto spytać ;)

  7. Grażynka Łupinka pisze:

    Uwolnić cellulit! ;D

  8. tattwa pisze:

    Niektóre kosmetyki dają efekt wizualny – nie pomagają zwalczyć problemu, ale naprawdę poprawiają wygląd skóry, przynajmniej tak długo, jak się je stosuje. Długo używałam serum Lipocure z Vichy (to nie reklama – tego serum od dawna nie ma w sprzedaży) i po kilku dniach skóra wyglądała na napietę, jędrniejszą. Ponoć tam były jakieś kapsułki (żel opalizował na niebiesko), które po nałożeniu rozpraszały światło w taki sposób, że skóra wyglądała natychmiast lepiej. Kiedy odstawiałam serum, cały efekt znikał :) Ale przyznaję, że gdyby komuś zależało na tym, żeby np. dobrze wyglądac na plaży, to coś to dawało :)

  9. www.misstwentysomething.com pisze:

    Celulit do dosc spory problem dla kazdek kobiety, ale musimy wlasnie pamietac o tym, ze kazda z nas go ma. Najwazniejsze jest to aby jak najbardziej to mozliwe go zmniejszyc, na przyklad po przez cwiczenia i zdrowa diete. Wtedy nie zarzucimy sobie, ze nic nie zrobilismy ze soba :)
    Dieta jest bardzo wazna, choc pewnie kazda z nas wie, ze czasem ciezko ja utrzymac:) Ja zachowuje balans i mam tez dni typy cheat days, wtedy wybieram sie do ulubionej restuaracji na pyszne sniadanko :) P.S na moim blogu zaprasza na wpis dotyczacy ulubionych miejsc jedzeniowych w Warszawie! Bedzie mi bardzo milo Cie tam goscic :)

  10. S. pisze:

    Masło… Dobre :)

  11. Małgorzata pisze:

    ja mam mega straszny, ale wzięłam się ostatnio za ćwiczenia.

  12. Z mojej perpsektywy mogę powiedzieć, że dobra dieta, ćwiczenia typowo siłowe i peeling kawowy sprawiły, że tego cellulitu prawie nie ma. Pewnie nie u wszystkich zadziała, ale warto spróbować :)

  13. Patrycja Kasza pisze:

    Ja swój cellulit zwalczyłam w klinice Dr Legrand w Krakowie. Od dawna starałam sie go zabić, ale wszystkie kosmetyki okazywały się nieskuteczne. Postanowiałam iśc za namową mojego trenera i wybrałam się na konsultację do kosmetologa. Pani Aneta doradziła mi odpowiednią ilośc zabiegow i dokładnie wytłumaczyła dlaczego zabieg VellaShape III jest tak bardzo skuteczny. Jestem już po 3 zabiegu i widzę ogromną różnicę, nie mam cellulitu, moje ciało jest jędrne i przy okazji ubyło mi w udach 8 centymetrów, znów wchodzę w stare spodnie. Polecam, Klinikę Dr Legrand, może dla Cibie znajdą inny sposób.

  14. Kamila Kamińska pisze:

    oj cellulit to temat, którego bardzo nie lubię ;p Jednak ostatnio zaczęłam więcej ćwiczyć plus kupiłam sobie sok z aloesu ( w aptece melissa zapłaciłam ok 20 zł za 1000 ml) i przyznam szczerze, że zaczynam widzieć efekty! Mam nadzieję, że do wakacje skóra będzie już w dobrej kondycji :)

  15. Dominika pisze:

    „i mieć w zacellulitowanych czterech literach redaktorki Cosmo” i love you Kasia

  16. paulinka pisze:

    Ja mogę powiedzieć tylko tyle, że też miałam cellulit do momentu aż odstawiłam śmieciowe/przetworzone jedzenie oraz gluten. Po kilku miesiącach zorientowałam się, że nagle znikł :O Tak samo jak krostki na rękach (skóra atopowa)

  17. Kajsza pisze:

    Zostanie z nami na zawsze?? Jezu masz talent to tytułów, które sprawiają, że post trzeba po prostu przeczytać. Przyznam, że dopiero trafiłam na Twojego bloga, ale chyba tu pozostanę jakiś czas, gdyż znajduję tu rzeczy, o których nigdzie jakoś nie piszą (a ja dużo czytam więc…) Pozdrawiam :D

  18. Nefretete pisze:

    Mam taką teorię, że w momencie w którym przestaje się zwracać nań uwagę, to potrafi trochę zniknąć ;). Kiedyś miałam fioła na tym punkcie, teraz mam do cellulitu stosunek co najmniej obojętny i zasadniczo tak jakbym przestała mieć z tym problem a uda dość gładkie :P

  19. Asia pisze:

    Ja mam problem z cellulitem od kilku lat i jedyne co mogę poradzić to ćwiczenia i wspomaganie kondycji skóry (nawilżanie, ujędrnanie) – ja używałam Ziaji, AA, La Roche, a tym razem zamówiłam VIalise i jestem zadowolona. Warto też pamiętać o nawadnianiu organizmu 2l. wody dziennie

  20. mejinka pisze:

    Ja akurat dosyć często jestem na masażu, więc może dlatego uważam tą metodę za najlepszą. U mnie to działa bardzo, ale jak pisałam mam je dosyć często :)

  21. Pannakotka pisze:

    kosmetyki na cellulit dzialaja przede wszystkim jak wsparcie i nie czarujmy się – bez odpowiednio zdrowego żywienia i aktywnosci fizycznej to nawet magia nam nie pomoże. Kremy i balsamy to tylko usprawienie dla procesu usuwania cellulitu – bo i przyśpiesza i usuwa toksyny i napina skore.

  22. Aniela_Gorecka pisze:

    ja na cellulit to zazwyczaj robie pilingi i jeszcze jak mam czas to coś tam poćwiczę, ale chyba czas się wziąć w końcu do roboty :)

    • Patysia_Rogowska pisze:

      ja robie co jakiś czas peelingi z kawy i musze powiedzieć, że są super. chwila moment z oliwą i ładnie się dzieje. później tylko krem jakiś nawilżający sie przydaje.

      • Aniela_Gorecka pisze:

        A to też tak robie sobie peelingi z fusów. :D Czasem się nie chce, ale jest bardzo ok, więc wracam do niego :p

  23. Bittless pisze:

    Ćwiczenia i dobry, naturalny krem na celluit – moim zdaniem to najlepsza kombinacja. Jeszcze do tego dieta to już w ogóle :D

  24. Vokolska pisze:

    W walce z cellulitem niestety ważna jest też regularnosc w stoosowaniu kosmetyków a z tym u mnie przynajmniej bywa roznie :/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *