Jak działa kot? 13 naukowych ciekawostek o twoim futrzastym towarzyszu

Mówi się, że sprawują władzę nad światem, a ich głównym celem jest wypędzenie ludzi z domów i oglądanie telewizji po kryjomu. Wedle innych teorii, pod ich miękkimi futerkami skrywają się tak naprawdę obcy, którzy chcą unicestwić ludzkość i przejąć Ziemię oraz światowe zapasy nutelli.
Nieodgadnione, chadzające tylko własnymi ścieżkami (no, chyba, że gdzieś na poboczu znajdzie się wątróbka) i dumne. Koty. Co tak naprawdę wiemy o tych kulkach futra i czy kiedykolwiek uda nam się zgłębić koci umysł?

Istnieją zwierzęta, których polska nazwa rodzajowa to… kotki

W rodzaju kotków wyróżnia się kilka gatunków, między innymi kotka bengalskiego, kotka rudego, kotka cętkowanego oraz kotka kusego, który zamieszkuje Sumatrę i jest w mojej opinii najsłodszy ze wszystkich. No sami powiedzcie:

1024px-Flat-headed_cat_1_Jim_Sanderson

Nie udało mi się niestety odszukać w literaturze żadnego zwierzęcia nazywanego kiciusiem. Szkoda. 

Nie wiemy, czym mruczą koty, ani po co to robią

Serio. Przez długi czas twierdzono, że zdolność do mruczenia jest wynikiem różnej budowy kości gnykowej, która u dużych kotów (np. lwów, czy tygrysów) pozwala na ryczenie, natomiast jej skostnienie u kotów niewielkich umożliwia wydawanie z siebie pomruków. Obecnie nauka skłania się jednak do teorii, zgodnie z którą kocie mruczenie związane jest raczej z cyklicznym spinaniem i rozluźnianiem mięśni krtani i przepony (to tłumaczyłoby, dlaczego koty potrafią mruczeć zarówno na wdechu, jak i wydechu, a zostało dodatkowo potwierdzone na kotach z paraliżem mięśni krtani, które straciły zdolność do mruczenia). Czy koty mruczą specjalnie, by coś na nas wymóc, czy może jest to odruch niezależny od ich woli? Tego nie wiadomo, choć… 

Są pewne dowody na to, że mruczenie ulecza

Każdy kociarz potwierdzi, że nie ma na tym świecie niczego bardziej kojącego nerwy niż mrucząca kulka futra, jednak nauka rzuca na mruczenie trochę inne światło. Otóż, nasi futrzaści towarzysze, mrucząc, wydają z siebie dźwięki o częstotliwości od 25 do 120 – 140 Hz, która być może służy im do uleczania własnych kości i zwiększania ich gęstości. Udowodniono, że terapia dźwiękami o niskich częstotliwościach wpływa u ludzi na obniżenie poziomu cholesterolu, ciśnienia krwi oraz zwiększenie siły mięśni oraz gęstości kości właśnie. Co do tej ostatniej – mruczenie byłoby w tym wypadku całkiem sensowne z dwóch powodów. Po pierwsze, u zwierząt generalnie obserwuje się wpływ wibracji na zdrowie kości – to właśnie przez to sportowcy i osoby aktywne mogą pochwalić się mocniejszymi i gęściej upakowanymi tkankami kostnymi (często i mocno używane kości są poddawane większym wibracjom). Po drugie, koty domowe ruszają się niewiele, w związku z czym system zewnętrznego wspomagania kości wydaje się całkiem rozsądnym rozwiązaniem.

kocirysik2

Koncepcja zgodnie z którą koty mruczą wyłącznie po to, by manipulować ludźmi wykłada się w momencie, kiedy zdamy sobie sprawę, że mruczą nie tylko koty domowe, ale też ich krewni – pumy, rysie, czy gepardy, których ostatnim życzeniem jest mieć wokół siebie gromadkę ludzi domagających się drapania pod bródką. Całkiem możliwe jest jednak, że domowe koty nauczyły się jednak wykorzystywania mruczenia, by dostać to, na co mają ochotę. Moja Kici mruczy często pod lodówką, domagając się dokładki jedzenia:) 

Australia nie ma kotów

Ewolucja kotowatych doprowadziła je na wszystkie inne kontynenty, pomijając przy tym również Antarktydę. Tamtejsze koty są tylko z importu. Smuteczek.

Dlaczego kotom świecą się oczy?

Wszystko przez tapetum lucidum, czyli błonę odblaskową. To dodatkowa warstwa leżąca w kocim oku tuż za siatkówką, która odbija światło i umożliwia dokładniejsze widzenie w mroku i przyćmionym świetle. Kiedy robimy kotu zdjęcie z fleszem, lub po prostu ustawimy się pod odpowiednim do niego kątem, część światła odbitego od błony odblaskowej wróci do nas, dając efekt kociego matrixa.  

Koty potrafią wąchać ustami

Choć w świecie zwierząt nie jest to w zasadzie aż tak wielki wyjątek. Wszystko za sprawą narządu Jacobsona, czyli dodatkowego wspomagacza zmysłu węchu. Narząd ten umieszczony jest nad podniebieniem i pod jamą nosową, a malutki przewód ponad górnymi zębami może wtłaczać do niego powietrze, pozwalając tym samym kotom (ale też psom, wężom, tapirom, słoniom, czy koniom) na lepszą analizę jego składu i wychwytywanie zapachów, które nie są dostępne mniej zaawansowanym wąchaczom (czyli na przykład ludziom). Z narządem Jacobsona wiąże się tzw. odruch Flehmena, kiedy to zwierzę otwiera paszczę, unosi górną wargę i zastyga na moment, umożliwiając przepływanie powietrza do narządu Jacobsona. 

Kolor futra zdradza kocią płeć

Jeśli na kocim futrze, poza białym, występują też dwa inne kolory (np. rudy i czarny), możemy mieć niemal całkowitą pewność, że mamy do czynienia z kocicą.

kociuś czi kolori

Wszystko dlatego, że koci gen odpowiadający za barwę sierści znajduje się na chromosomie X. Kocice mają dwa chromosomy X, w związku z czym może się zdarzyć, że każdy z nich zakoduje inną barwę futerka (swoją drogą, pokazuje to też, w których miejscach na skórze aktywny jest jeden chromosom, a w których drugi). Sytuacja ta nie jest możliwa u zdrowych samców, których komórki zawierają pusty (jeśli idzie o geny barwiące sierść) chromosom Y i tylko jeden X, który kodować może ewentualne zabarwienie.

Czy koty się pocą?

Owszem – zgrzane koty uwalniają niewielkie ilości płynu spod pazurków oraz pocą się… śliną. Ten pierwszy sposób na schłodzenie ciała jest jednak mało wydajny. Koty łączą więc pożyteczne z jeszcze bardziej pożytecznym i chłodzą się w trakcie wylizywania futerka. Produkowana wtedy w nadmiarze ślina z jednej strony działa jak nasz pot i obniża temperaturę ciała kota, a z drugiej – działa antybakteryjnie i czyści sierść. 

Koty zakopują wszystko, co znajdzie się w kuwecie, bo uważają cię za bossa

Generalnie rzecz biorąc, koty znaczą teren i robią to, ocierając się o ściany, krzesła oraz twoje nogi, a także kiedy przytrafi im się psiknąć niezbyt przyjemnie pachnącą strużką moczu pod choinką w ogrodzie. Są jednak sytuacje, kiedy wcale nie zależy im na pozostawianiu po sobie śladu – na przykład wtedy, kiedy czują respekt w stosunku do innego kota. Wtedy zakopują wszystkie sprawy załatwiane w toalecie, by ich własny zapach nie interferował z zapachem przywódcy. Czyli – jeśli mowa o kuwecie – z twoim.

kocirysik

Kot na zdrowie

W 2008 roku analiza przeprowadzona w University of Minnesota’s Stroke Institute  na grupie ponad 4 tysięcy osób wykazała, że posiadanie kota zmniejsza ryzyko śmierci na skutek zawału o 30%. Posiadanie kota zmniejsza też poczucie wyobcowania i osamotnienia – w badaniu sprzed niecałych dwudziestu lat udowodniono, że mężczyźni ze zdiagnozowanym AIDS, którzy posiadali futrzastego kompana (kota lub psa) wykazywali ponad dwuipółkrotnie mniejsze ryzyko rozwinięcie depresji.

IMG_1311

 

Dlaczego koty nie lubią wody?

Być może dlatego, że ewolucja wcześnie nauczyła koty, że woda niesie ze sobą ryzyko śmierci – czaiły się w niej przecież krokodyle. Generalnie koty ewoluowały w kierunku uniezależniania się od zbiorników wodnych, czego dowodem może być na przykład fakt, że nie potrzebują jej do mycia się – wystarcza im do tego jedynie własny szorstki język, dzięki któremu zlizują z sierści brud i włosy, które wypadły z mieszków. Dodatkowo zostały też dość szybko udomowione, a znajdując się pod opieką ludzi, mogły kompletnie przestać interesować się tym, co skrywają w sobie stawy, rzeki i kałuże. Miękka i gęsta sierść kotów również nie za bardzo nadaje się namaczania – jej wyschnięcie zajmuje dużo czasu, w trakcie którego kot najzwyczajniej w świecie marznie. Wszystko to prawdopodobnie składa się na awersję większości kotów do pluskania się w wodzie. 

Koty liżą sierść nie tylko po to, by być czyste

Czyszczenie futerka, zwłaszcza tego na brzuchu i wewnętrznych częściach tylnych łap prawdopodobnie wyzwala u kotów wyrzut uspokajającej substancji. Zestresowane koty często liżą się więc ponad miarę, by ukoić nerwy, czasami pozbywając się przy tym dużych fragmentów sierści. 

Kocie dragi

Olejki eteryczne kocimiętki zawierają w sobie substancję o nazwie nepetalakton, która działa na koty jak feromon. Tarzając się więc w kocimiętce, bardzo możliwe, że twój kot myśli sobie, że ma właśnie do czynienia z najgorętszą kocicą na dzielni. Podatność kota na kocimiętkę jest warunkowana genetycznie. Szacuje się, że około 75 – 80% kotów jest wrażliwych na jej zapach i traktuje ją jako silny atraktant. 

Z moich osobistych obserwacji wynika także, że jakieś 99% ludzkości wykazuje podatność na koty i znajduje się w ich władaniu.

Ja nie jestem wyjątkiem. A wy?

DSC_0253

Buzi!